Maraton w Łodzi: Konkretnie, szybko, ostro, Vmax 57km/h. Trasa mało ciekawa, po prostu czysta prędkość, dokładnie to samo co rok temu. Zero awarii i zaczynam odbijać straty po Otwocku, jak tak dalej pójdzie to po maratonie w Warszawie mam 2 sektor. Mój team jest 9 w generalce ^^ Oczywiście ja zapunktowałem na mega.
Maraton w Otwocku: Piach, podjazd, korzenie, zjazd, błoto. Powtórzyć 100 razy i mamy ogólne wyobrażenie o trasie. bardzo awaryjny początek sezonu, 2 razy zassało łańcuch, wykręcił się blok w prawym bucie aby potem sobie pęknąć na zjeździe. Co daje 4 postoje na naprawy. Amor się zatarł, przegrzał czy tam spienił. W każdym razie z 80mm skoku zrobiło się 30. Na dodatek nabiłem po 3.5 bar w opony i na korzeniach odbijałem się jak piłeczka.